Strona główna »  |  Artykuły »  |   Forum »  
 Artykuły
Wypowiedzi Kościoła
Materiały Rady Ruchów
Ruchy a Kultura
Inspiracje
 Nasze strony

http://www.kongresruchow.pl/rodzina/

http://www.kongresruchow.pl/globalizacja/

http://www.kongresruchow.pl/formacja/

http://www.kongresruchow.pl/mlodziez/

http://www.kongresruchow.pl/ewangelizacja/

http://www.kongresruchow.pl/media/

http://www.kongresruchow.pl

http://www.kongresruchow.pl/obronazycia/

http://www.kongresruchow.pl/kultura/

http://www.kongresruchow.pl/gospodarka/

http://www.kongresruchow.pl/ekologia/

http://www.kongresruchow.pl/seniorzy/

http://www.kongresruchow.pl/dzieci/

http://www.kongresruchow.pl/ubodzy/

Szanowni Państwo


     W imieniu Zespołu Redakcyjnego witam serdecznie w sewisie tematycznym "kultura" na stronie internetowej III Ogólnopolskiego Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich.
    "Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze” - w tym krótkim cytacie z Jana Pawła II zawarta jest prawda o wadze kultury dla człowieka. Oczywiście, termin "kultura" jest wieloznaczny. Może odnosić się do dzieł sztuki, jak również do sfery duchowej, cywilizacyjnej czy religijnej. Od tej wieloznaczności nie uciekniemy, ale jest jeden porządkujący wyróżnik - w tym serwisie chcemy zajmować się "kulturą inspirowaną Dobrą Nowiną".   
     Co zrobić by szeroko rozumiana kultura współczesna była zanurzona w ewangelicznej prawdzie? Gdzie szukać inspiracji, jakie są gotowe pomysły, kto może być w tym pomocny? Mamy nadzieję, że serwis ten stanie się miejscem wymiany myśli, prezentacji doświadczeń, owocnych inspiracji.                
    Liczymy, że ruchy i stowarzyszenia interesujące się kulturą aktywnie włączą się w rozwój niniejszego serwisu.

    Uwaga!!! Ponieważ okazało się, że nie wszystkie maile i wiadomości na forum dotarły do skrzynki redakcyjnej, podaję nr tel.  - 0 603 091 103. Jeśli przez 48 godzin nie otrzymacie Państwo odpowiedzi albo nadesłany materiał nie będzie zamieszczony, prosimy o zgłoszenie tego faktu pod wskazany nr tel. lub wysłanie wiadomości na alternatywny mail tomasznakielski@wp.pl
    Za wszelkie niedogodności serdecznie przepraszamy.
  
e-mail kultura@kongresruchow.pl

 


Refleksje pokongresowe


                                    Człowiek drogą i celem kultury

autor: Jerzy Marlewski

               Zarówno przebieg i treści kongresu tematycznego poświęconego kulturze, jak i to wszystko co na  internetowej stronie kultury się znalazło z inspiracji III Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich daje się wyrazić właśnie tytułowym stwierdzeniem mej refleksji człowiek drogą i celem kultury. Zawiera się w tym stwierdzeniu wszystko to, czym kultura inspirowana Dobrą Nowiną być powinna, jak być powinna i w jakim celu być powinna. A słowa być i powinna wskazują na  podstawowe dla istnienia człowieka jako człowieka wymiary sensu życia, tzn. osobowego bytu stworzonego na obraz i podobieństwo Boże.
                  Właśnie z tego obrazu i podobieństwa wynika zarówno potencjalna i realna możliwość bycia człowieka jako twórcy kultury, jak też powinność bycia tym twórcą. Dotyczy to pojedynczego człowieka i dotyczy też wspólnot ludzkich, zwłaszcza rodziny i narodu oraz społeczności wiernych czy to parafialnych i diecezjalnych, jak i zakonnych. A przede wszystkim twórcami kultury muszą być stowarzyszenia i ruchy kościelne, zwłaszcza te, które w swych charyzmatach czy programach mają cele należące do szeroko rozumianej kultury. To one w sposób nie teoretyczny, ale praktyczny ponoszą znaczną część odpowiedzialności za kulturowe oblicze chrześcijaństwa i za chrześcijański sens i wymiar kultury.
            Kongres nasz pokazał, że jest to możliwe i konieczne – problem obecny polega na dość często spotykanym braku właściwych relacji i proporcji między wiarą i kulturą, między modlitwą i działaniem, między tym, co duchowe i tym, co materialne. Chyba każda kultura, a kultura inspirowana Dobrą Nowiną przede wszystkim, powinna respektować i ukazywać dwa wymiary kultury: wertykalny i horyzontalny, to co łączy z Bogiem i to co łączy z innymi ludźmi. Inaczej mówiąc forma krzyża powinna stanowić punkt wyjścia, drogę i punkt dojścia w działalności kulturalnej chrześcijan. Zatracenie tej perspektywy i takiego sposobu uprawiania kultury może prowadzić do kulturowego aktywizmu bez dbałości o sens i duchowe konsekwencje takiej aktywności ( i to byłby „kulturowy grzech horyzontalizmu”) albo też do kulturowego oderwania wiary od życia a chrześcijaństwa od człowieczeństwa ( i to byłby „kulturowy grzech wertykalizmu”). Ta kwestia zdaje się być podstawową dla chrześcijańskiego uprawiania kultury.
               Ponadto każdy z takich „grzechów kulturowych” prowadzić może do krzewienia i rozwoju kultur i cywilizacji chrześcijańskiego pozoru, czyli do tego, co Jan Paweł II określał jako bycie człowiekiem tak jakby Bóg nie istniał a w konsekwencji do ogłoszenia zbędności Kościoła i religii albo do religijnego abstrakcjonizmu pomijającego stworzony przez Boga świat a w konsekwencji zanegowanie ziemskiego bytu człowieka jako drogi do Nieba. Zapewne żadna z katolickich wspólnot w Polsce do takich „grzechów” by się nie przyznała, nie będąc nawet świadoma tego typu postaw czy swoich działań, i pewnie to prawda, jednak chodzi o te proporcje i o równoczesność obu wymiarów kultury, którą się tworzy i którą pragnie się zaoferować współczesnemu człowiekowi jako chrześcijańską alternatywę w globalnej wiosce przeróżnych ofert kulturowych i kulturalnych. Myślę, że to jest chyba najpilniejsze dziś zadanie ruchów i stowarzyszeń katolickich w dziedzinie kultury.
               Kolejna refleksja dotyczy ludzkiej i chrześcijańskiej formacji człowieka, o czym traktują również kongresowe teksty nie tylko w temacie kultury. Jan Paweł II jeszcze jako biskup krakowski nauczał, że największym dziełem kultury jest człowiek. Formacja ludzka do bycia w pełni człowiekiem jest więc podstawą do wszelkich innych formacji człowieka ku wypełnianiu swego powołania jako kobieta czy mężczyzna, osoba świecka czy duchowna, lekarz czy nauczyciel lub każdy inny zawód, polityk czy artysta. Formacja ludzka jest fundamentem formacji chrześcijańskiej: duchowej, intelektualnej, emocjonalnej, społecznej i każdej innej. I w tym zakresie stowarzyszenia i ruchy katolickie są niezastąpionymi środowiskami formacji, o czym mogliśmy się przekonać podczas kongresowych obrad. Zobaczyliśmy też wtedy jak ważną kwestią jest formacja formatorów, a więc rodziców i nauczycieli, kapłanów i liderów wspólnot katolickich, ale także dziennikarzy i reżyserów teatralnych czy filmowych oraz autorów programów telewizyjnych.  Wydaje się, że ta kwestia powinna być podejmowana przez wspólnoty formacyjne bardziej systemowo i systematycznie, z dalekosiężną wizją wychowawczą. Może właśnie w tej dziedzinie formacji najbardziej należy kształcić i kształtować obecnych i przyszłych formatorów do edukacji i działalności kulturalnej w myśl przesłania, że człowiek jest drogą i celem kultury.
               Na koniec kwestia Kościoła jako wychowawcy (formatora) narodu. Nie tylko przy okazji Kongresu, ale każdego niemal dnia byliśmy i jesteśmy świadkami ewangelizacyjnej, wychowawczej i kulturotwórczej misji Kościoła. Jeżeli popatrzymy jak to wyglądało w czasach prymasowania Augusta Kardynała Hlonda czy Stefana Kardynała Wyszyńskiego, kiedy to jeszcze panował duch i styl duszpasterstwa ukształtowany przed II Soborem Watykańskim i jak to zmieniało się kiedy posługę prymasowską już w czasach posoborowych i przemian polityczno- ustrojowych przyszło pełnić Józefowi Kardynałowi Glempowi, i po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, to nie trudno zauważyć, że przy niezbędnych autonomicznych działaniach Kościołów diecezjalnych, bogatych duszpastersko także w sferze kultury czyli wychowania człowieka, wyraźnie zaczyna brakować osoby czy instytucji kościelnej zdolnej pełnić wobec i dla całego narodu rolę integrującą go jako narodową wspólnotę kulturową, zwłaszcza w obliczu nasilającego się chaosu ideowego, duchowego i moralnego, a także religijnego. I nie chodzi tu o kwestionowanie ustaleń Vaticanum II czy podmiotowej roli Kościołów partykularnych, ani o jakiekolwiek zubożanie różnorodności czy wolności – chodzi o wyraźny i wiążący wszystkie diecezje czyli cały naród nie tylko program duszpasterski, ale przede wszystkim autorytet religijno-moralny, niejako scalający działalność duszpasterską i kulturotwórczą wspólnot kościelnych w Polsce. Bo naród też wymaga formacji, a kultura narodowa wymaga jedności w różnorodności. Oczywiście jest to tylko moja refleksja i głos postulatywny, jednak o tyle istotny, że brak takiego eklezjalnego układu odniesienia dla całego narodu zostawia pole do zagospodarowania przez zupełnie obce chrześcijaństwu i polskości centra ideowe czy fałszywe autorytety, a nawet prowadzić może do idolatrii, w których miejsce Boga zajmować ma naród czy jakaś idea bądź struktura cywilizacyjna. Wiele bowiem jest sił i środowisk antyludzkich i antychrześcijańskich, dla których człowiek też ma być drogą – ale nie dla doczesnego i wiecznego dobra człowieka lecz dla panowania nad nim. Co w tej kwestii mogą –a jeżeli mogą, to co powinny czynić ruchy i stowarzyszenia katolickie wspólnie z Episkopatem Polski jest już sprawą wykraczającą poza ramy merytoryczne tych refleksji.
                                                                                                                          Jerzy Marlewski



 

Kształtować materię swego człowieczeństwa

o kongresie tematycznym poświęconym kulturze


Trwa III Ogólnopolski Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich. Jego I etap rozpoczął się w 2002 r. i miał na celu rozpoznanie merytoryczne i pastoralne rzeczywistości, zwłaszcza tej objętej działalnością ruchów i stowarzyszeń katolickich w naszym kraju. Służyły temu Konferencje Ogólnopolskie i Kongresy Diecezjalne. W czerwcu 2005 r. rozpoczął się II etap prac kongresowych, realizowanych w formie 14 Kongresów Tematycznych. III etap rozpocznie planowana na czerwiec 2007 r. Sesja Podsumowująca Kongres Ogólnopolski, a jego dokończeniem mają być trwające do 2008 r. wdrożenia kongresowych przemyśleń, doświadczeń i inspiracji tak w działalności Ogólnopolskiej Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich (ORRiSK), jak i poszczególnych organizacji oraz wspólnot wchodzących w jej skład.

Ten Kongres trwa także na swym forum internetowym, co umożliwia szerokie uczestnictwo wszystkich zainteresowanych sprawami Koscioła i katolicyzmu, polskiego etosu narodowego i społecznego oraz istotnymi dla bytu i przyszłości naszej Ojczyzny zagadnieniami. Daje to możliwość samoedukacji oraz osobistej formacji ludzkiej i chrzescijańskiej oraz tak bardzo istotnego dla kultury dialogu pomiędzy jej twórcami. To bycie twórcą często podkreślano w kongresowych wypowiedziach - każdy człowiek, a zwłaszcza chrześcijanin, jest i musi być w co raz to większym stopniu twórcą kultury. Tej dobrej, a nie złej i to tak, by dobra kultura, inspirowana Dobrą Nowiną, wypierała kulturę złą, zwaną często antykulturą. Oczywiście to mogą uczynić tylko dobrze uformowani ludzie i chrześcijanie, a więc wszystkie ruchy i stowarzyszenia muszą troszczyć się o kulturę i jej formacyjny walor, którym jest kształtowanie materii swego człowieczeństwa.


W sposób szczególny tym zagadnieniom w dniu 28 stycznia 2006 r. poświęcony był Kongres Tematyczny "Kultura inspirowana Dobrą Nowiną", dobrze przygotowany przez Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana". Nie zamierzam tu przedstawiać pełnej relacji, ale chcę zwrócić uwagę na najbardziej, moim zdaniem, istotne sprawy. Styczniowy Kongres był wydarzeniem intelektualnym, artystycznym i poniekąd społecznym dla jego uczestników.

Intelektualnym, bo zarówno wypowiedzi o. Adama Schulza - przewodniczącego ORRiSK i Piotra Hoffmanna - odpowiedzialnego za koordynowanie prac kongresowych w zakresie kultury otwierające obrady, jak też wypowiedzi panelistów (dr Kazimierz Szałata, Izabela Drobotowicz-Orkisz, ks. dr Jerzy Rasiak, dyr. Bronisław Pałys, dyr. Zbigniew Borowik, kol. Włodzimierz Chrzanowski) oraz niektóre głosy w dyskusji (m.in. ks. prof. bp. Bronisława Dembowskiego z Włocławka i Stanisława Latka -sekretarza Rady Porozumienia KIK w Warszawie )ukazały szeroką panoramę problematyki kultury w naszych czasach, ze szczególnym uwzględnieniem sfery wartości intelektualnych, duchowych, moralnych i artystycznych. Nauczanie Soboru Watykańskiego II oraz List Ojca Świętego Jana Pawła II do artystów były tu układem odniesienia w rozumieniu kultury i świata wartości kulturowych.

Relacje między rozumem, wiarą i kulturą okazują się być fundamentalne dla życia kulturalnego tak jednostki, jak i całych społeczności. Wymownym tego dowodem były świadectwa osób prowadzących działalność kulturalną w rożnych miejscowościach naszego kraju. Prezentując logikę kultury chrześcijańskiej akcentowano nie tyle zewnętrzne jej atrybuty, co postawy wyrażające wewnętrzną kulturę człowieka i jego aktywność twórczą w życiu codziennym, w tzw. zwykłych czynnościach, a nie tylko w odświętnych wydarzeniach czy specjalnie inscenizowanych wydarzeniach kulturalnych. Wręcz padł postulat, by „budować kulturę w sobie na silnym fundamencie wiary”. W wychowaniu kulturalnym człowieka wielką wagę należy przykładać do inspiracji duchowych, ale też do poszerzania i pogłębiania wiedzy i umiejętności – to wnioski z doświadczeń tych dyskutantów, którzy prowadzą taką działalność, zwłaszcza z dziećmi i młodzieżą. Poznawanie współczesnych środków i technik przekazu kulturowego, ale też troska o tradycyjne formy i sposoby wypowiedzi ze szczególną troską o język także znajdują się w centrum tej działalności. Wymiana doświadczeń (szkoda, że tak ograniczona w czasie) była jednym z najcenniejszych walorów tego spotkania. Na podkreślenie zasługuje fakt, że poszczególne środowiska, przede wszystkim stowarzyszeniowe, potrafiły wytworzyć właściwy klimat dla życia kulturalnego, współpracując z parafiami i lokalnymi władzami, nawet z telewizją kablową, natomiast mniej widoczna była rola rodziny jako podmiotu kultury włączającego się w życie lokalnej wspólnoty.

Godne uwagi i popularyzacji są te działania kulturotwórcze, które odwołują się do regionalizmu pojmowanego jako kultura życia codziennego i szkoła patriotyzmu, ale także – poprzez popularyzację kultu świętych z tego regionu – jako obrona i kształtowanie kultury duchowej i religijnej. Pozwala to także na widzenie człowieka-twórcy jako świadka Ewangelii, a nic tak nie kształtuje kultury zrodzonej z inspiracji Dobrej Nowiny jak właśnie świadectwo jej twórców i ich dzieł. Regionalizm kulturowy jest szczególnie doceniany w działalności środowisk "Civitas Christiana" i winien być jeszcze bardziej i szerzej rozwijany przez wszystkie wspólnoty katolickie jako swoiste antidotum na globalizację kultury mniej ambitnej, nacechowanej kosmopolityzmem i oderwanej od wartosci narodowych i lokalnych tradycji.

W tym kontekście zdumiała mnie wypowiedź młodego dziennikarza z warszawskiej redakcji „Gościa niedzielnego”, zresztą pozytywnie skwitowana w wypowiedzi zamykającej obrady, że jest jakimś nieporozumieniem mówienie o „kulturze chrześcijańskiej”. Rozumiem opór przed opatrywaniem każdego rzeczownika jakimiś przymiotnikami, często zresztą bezpodstawnie i dla zakamuflowania niedostatków kompetencji merytorycznych, ale nie mogę zgodzić się z tym, że nie istnieje coś takiego jak kultura chrześcijańska. Gdyby to miało być prawdą, to należałoby powiedzieć, że nie ma religii chrześcijańskiej - wszak religia jest kulturowym wyrazem wiary (!), a w końcu takiego rozumowania wypadałoby stwierdzić, że i samego chrześcijaństwa też nie ma, a przynajmniej nie należy mówić, że jest bo to "komplikuje" religijny obraz świata.. Zresztą tego typu poglądy nie są nowe i nie tylko w głowach Polaków sieją spustoszenie. Pamiętam, że Ojciec Święty Jan Paweł II musiał aż specjalną wypowiedź poświęcić temu zagadnieniu, by przekonać, że jednak istnieje chrześcijańska koncepcja kultury. A mówił o tym podczas audiencji generalnej 8 lutego 1984 r.: "Gdy osąd wiary staje się systematyczny i krytyczny, daje początek nowej hermeneutyce, która jest w stanie odkupić kulturę, pojmowaną jako podstawowy wyraz człowieka jako jednostki, jako wspólnoty, jako ludu, jako narodu. (...) Istnieje zatem - trzeba to stwierdzić bez lęku - chrześcijańska koncepcja kultury, gdyż wiara w Chrystusa nie jest czystą, zwyczajną wartością wśród innych wartosci, które znajdują się w orbicie zainteresowań różnych kultur; dla chrześcijanina jest ona ostatecznym osądem, któremu poddane są wszystkie te wartosci, przy pełnym poszanowaniu dla ich własnych treści. W rezultacie kultura zrodzona z wiary stanowi zadanie do wypełnienia, jest tradycją, którą trzeba zachowywać i przekazywać. Tylko w ten sposób ewangelizacja, choć w swej istocie niezależna od kultury, jest w stanie wywierać w pełni wpływ na życie człowieka i narodów." Bez lęku więc dbajmy o trwanie i rozwój kultury chrzescijańskiej wszędzie tam, gdzie od nas, katolików, zależy kształt tego świata i cywilizacja ludzka.


Był ten kongresowy dzień także przeżyciem estetycznym, muzycznym i poetyckim, a także artystycznym. Występy zespołu Tomasza Kamińskiego z Torunia, z ciekawym repertuarem piosenki religijnej oraz Chóru Kameralnego Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie pozwoliły poznać emocjonalny wymiar kultury inspirowanej Dobrą Nowiną - wszak muzyka i śpiew najbardziej poruszają zarówno umysł, jak i serce na wartosci piękna, dobra i prawdy. A towarzyszyła jej także poezja, w starannych i psychologicznie dojrzałych recytacjach Izabeli Drobotowicz-Orkisz, także emocjonalnie wiążąca intelekt i psychikę z wartościami religijnymi i patriotycznymi. Dla osób wrażliwych na piękno plastyki "duchową strawą" mogły być prezentowane przez Martę Czerwiak eksponaty ludowej rzeźby religijnej, pochodzące z konkursu i wystaw tej sztuki od ponad 30 lat organizowanych przez Oddział Świętokrzyski Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Kielcach. Instytut Wydawniczy "Pax" oferował swe wydania książki religijnej, w tym niedawno zmarłego ks. Jana Twardowskiego. Miłośnicy muzyki mogli nabyć nagrania utworów wykonywanych przez zespół T. Kamińskiego, znane m. in. z festiwalów piosenki religijnej. Słowem: uczestnicy kongresowych obrad mieli żywy kontakt z różnymi dziedzinami kultury artystycznej, z literaturą, muzyką i sztuką.

Naturalnie nie zabrakło modlitwy, bo przecież modlitwa jest jednym z głównych źródeł kultury duchowej chrześcijaństwa. Podczas swych rekolekcji watykańskich ówczesny bp Jerzy Ablewicz z Tarnowa w rozważaniach o kulturze chrześcijańskiej powiedział, o ile dobrze pamiętam, że narodziła się ona w akcie Zwiastowania. Kiedy odmawialiśmy Anioł Pański ten fakt szczególnie mocno odczułem jako bardzo ważny dla sensu i wymowy kongresowej debaty o kulturze inspirowanej Dobrą Nowiną.

Ta garść refleksji jednego z uczestników niech wystarczy, ale przecież kto inny wydobyłby inne myśli i fakty. Natomiast jedno chcę jeszcze dodać, bo to co powiem za chwilę stanowiło ważny i stale obecny motyw. A więc: nie koncentrować uwagi, czasu i energii na ciągłym opisywaniu zła i narzekaniu, tylko zacząć być twórcą kultury, aby zmieniać oblicze świata. Trzeba stawać się wolnym od kultury, która niszczy i zaangażować umysł, wolę i uczucia w to, co buduje człowieka i co przepaja kulturę, nasze style życia, postawy i motywacje ewangelicznymi ideałami i treściami. I w tym sensie ten kulturowy dzień III Ogólnopolskiego Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich można uznać jako dobre przygotowanie do codziennej pracy formacyjnej, a formację - jako wydobywanie dobra.

                                                                            

                                                                   Jerzy Marlewski





"KULTURA INSPIROWANA DOBRĄ NOWINĄ"


    Piotr Hoffman


                               
    Kultura jest sposobem istnienia i bytowania człowieka jako człowieka i wspólnot ludzkich, zwłaszcza rodziny, społeczności regionalnej i narodu. Słowo „kultura” ma wiele znaczeń, pojmowane może być bardzo szeroko jak i w wymiarze bardzo ograniczonym skupiającym się li tylko na kwestiach sztuki. Szersze znaczenie słowa „kultura” obejmuje cały rozwój natury ludzkiej: wiarę idee, zwyczaje, naukę, sztukę, język, ”wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała; stara się drogą poznania i pracy poddać sam świat pod swoją władzę; czyni bardziej ludzkim życie społeczne tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji; wreszcie w dziełach swoich w ciągu wieków, wyraża, przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia w tym celu, aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej ludzkości” (KDK 53).
   Temat kongresu mający opisywać zagadnienie kultury brzmi „Kultura inspirowana Dobrą Nowiną”. Przy takim ujęciu tematu wydaje się rzeczą oczywistą, opisanie kultury w oparciu o wiarę w Jezusa Chrystusa. Dla chrześcijanina życie musi być naznaczone wiarą, a naszemu działaniu powinna przyświecać nadzieja i praca ze wszystkich sił. Stąd i kultura chrześcijańska musi opierać się na wierze, w przeciwnym razie kultura rozwija się w kierunku aktualnie panującej mody czy ideologii często wypaczającej, a niekiedy nawet odrzucającej chrześcijański wkład. Zarówno kultura osobista każdej osoby, wszelka działalność kulturotwórcza indywidualna, zbiorowa i wreszcie kultura społeczna jako stan zbiorowej świadomości, utrwalonych norm myślenia i postępowania, obyczajów, nawyków i potrzeb kulturowych – powinny rozwijać się i zmierzać ku „wyższym przesłankom prawdy, dobra i piękna”(KDK 57).   Obecnie stoimy w obliczu wyzwań, przemian cywilizacyjnych i kryzysów, które domagają się refleksji, rozeznania, szukania nowych odpowiedzi. Na polu kultury toczy się szczególna walka między dobrem i złem. Doświadczamy kulturowego zamętu i kulturalnej degradacji życia codziennego, tak osobistego jak społecznego i narodowego. Procesy te obejmują zarówno, choć w różnych zakresach kulturę świecką i kulturę religijną, społeczności ludzi wierzących i wspólnoty niewierzących w Boga, przyjmujących bądź odrzucających przesłanie i ducha Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie. Mamy do czynienia z dobrze zorganizowaną produkcją skomercjalizowanej „podkultury” a także „antykultury”, czy „kultury śmierci” będących zaprzeczeniem dążenia do prawdy i piękna. Istnieją też, związane z przemianami technologicznymi, przemiany mentalności, języka, sposobów i środków komunikowania się i społecznego przekazu. Słabnie wychowawcza rola i siła rodziny i kulturotwórcza misja szkoły. Lansuje się model wykształcenia technicznego, który lekceważy wiarę i kulturę jako rzeczy zbędne, a swój optymizm życiowy czerpie ze „szkiełka i oka”. To powoduje oderwanie od kulturowego podłoża, od swych korzeni, od dawnych wzorców, wytwarza model selektywnego akceptowania norm moralnych i kulturalnych. We współczesnym świecie obserwujemy także sytuację, gdzie wiara i kultura poszły odrębnymi drogami. Zapomina się o podstawowej zasadzie, że to człowiek tworzy kulturę, a z kolei ona kształtuje człowieka i, że zbawienie człowieka dokonuje się w kulturze.
 
Więcej


Ostatnia wypowiedź Ruchów

Chcesz zobaczyć więcej?



 Logowanie do Forum
Login użytkownika:

Hasło:


Logowanie bezpieczne
Zapomniane hasło?

Zarejestruj się!
 Wyszukiwanie

Szukanie zaawansowane
 Zespół Redakcyjny
Odpowiedzialny:
Piotr Hoffmann

Redaktor:
Tomasz Nakielski

Napisz do nas...